| 23.02.2006 :: 10:57 | Link Spędziłem uroczy niedzielny „poranek” na rozmowach o Warszawie, A4 i kotach co wiecznie drapią. Zostały mi tylko zdjęcia i potrzeba zaczarowania słońca. Wieczorem chyba się odrobinę okaleczę na cześć Sol, może ugotuje Mu coś smacznego. Masturbacja to już chyba nie wystarczy. Musiał bym pościć z tydzień, albo inne ograniczenia nałożyć... Generalnie niedziela będzie ważna wiec było by miło gdybyście trzymali kciuki. Aha praca mgr to już jest prawie cała wiec będę częściej tu zaglądał. Komentuj (2) 28.02.2006 :: 22:47 | Link Wyszli goście z imprezy mojej urodzinowej. Smutne takie 26 lato, co nawet ciepłe nie jest. Jurto jeszcze zaliczę Warszawę a potem fruuuu daleko daleko do polskich boćków nieskażonych grypą. Odrobinę zamglony jestem alkoholem co miał dwa kolory ale mimo wszystko trafiam w klawiaturowe klawisze. Generalnie chodzi mi o to że jutro zacznie się pisanie dziennika podróży tylko nie wiem czy będę miał internet. Wiec może się okazać że dziennik ów pojawi się hurtem po powrocie z urlopu. A h jak się cieszę że do pracy chodzić nie muszę i korporacji dupy nie daje. Właściwie to owszem daje, bo jako ¼ etatu chuja mi z tego urlopu nakapie na konto, ale co tam sama świadomość wyrwy którą zostawiam w magazynie mody przyprawia mnie o dreszcz. Uciekam zatem daleko i mam nadzieję że bóle chroniczne, dręczące mnie ostatnio, ustaną a i ja sam nie będę chciał upierdolić współpracownika. Teraz mam na to ochotę. Bo nie wiem czy zdajecie sobie z tego sprawę ale, firma w której pracuje jest małe wilgotne więzienie. Nic pozytywnego powiedzieć nie można. Można tylko zwariować, co zresztą udaje się wszystkim wyśmienicie. Kiss. Komentuj (1) |
RSS |