09.09.2008 :: 01:18 | Link
Stoję wkurwiony na przystanku, N odjechała kilka sekund temu. Jeszcze kurew wiedzę. Nic się nie stało. Pełen zen, spokojnie odpalam szafelka - in rainbows - i don't wanna be your friend, i just wanna be your lover, uspokajam się i czekam na kolejny autobus. A. Dzwonie do kolegi umawiam się na poranne pierogi. Mam 27 minut żeby dojechać do knajpy. Będzie dobrze. Potem. Jadę. Mam przesiadkę 145 podjeżdża na przystanek, ja w A tuż za nim. Drzwi otwierają się powoli, przyciskam się jak mój kot przed drzwi do kibla, najpierw głowa. Biegnę, dobiegam, chuj zamyka drzwi tuz przed nosem. Moim. Kurwa, chyba się złośliwie uśmiecha. Zen pęka, delikatnie. Myślę o Kill Bill 2 znów jestem spokojny. Czekam. słucham 7 kawałka - ulubiony utwór Sławka. Sławek jest zajebisty, choć znam go tylko dwa dni. Ma głos jak lah, może dlatego go lubię. Jedzie 146 - a ja wiem że będę na czas, jestem głodny, zły to znak. Syk otwieranych drzwi, stoję zaraz koło kierowcy i coś mi nie gra - dziwni ludzie jak na 146. Podnoszę głowę to N. kurwa. kurwa kurwa. chuj z zenam. ja pierdole. wysiądę na dworcu, może złapię 46. Przez chwilę jedziemy tak obok siebie, ja i 146, potem skręca. Ja jadę prosto. zły. trochę.
Znów widzę jak odjeżdża mi autobus. Wysiadam zrezygnowany i idę do przystanku przy PKS, po drodze łapię 8 i przejeżdżam kilkanaście metrów. 113 prosto pod pierogi. Spóźniam się minute. W pracy udany spokojny dzień, czytam, rozmawiam z Solarem i pije herbatę.
zen?
***
Stoimy w ogrodzie mojego kolegi. Jest ciemno jak chuj. Błyskają lampy błyskowe. Patrzę na jej białe włosy, jak śmieje się trzymają choinkowe lampki, jak robi zdjecia.
***
czytam stare wpisy i wiem że jestem czystej wody grafomanem.
to całkiem miłe uczucie.

Komentuj (11)

20.09.2008 :: 01:33 | Link
W stolicy robiłem kampanie społeczną, tak jakby...

Komentuj (3)

21.09.2008 :: 06:28 | Link
wszystkie domki z kart leża. posypały się wieczorem. jeden po drugiem, w bardzo miłych słowach.
znów mnie po rzezali, sam sobie jestem winien skora dałem się zrobić po raz drugi.
nie było wesołej epifanii, raczej dość rzewna/gorzka spirala w dół. jak z NIN. co mnie śmieszy.
cały układ odpornościowy na wierzchy (limfa to bardzo ładne słowo) a zima za pasem.
chuj.
zostają mi tylko krótkie, zwięzłe słowa.
chuj.
z tym.


kurwa.

Komentuj (1)

22.09.2008 :: 23:24 | Link

Lady Alien, Papa Information, Miss Government, Bambi, Masked Adam
Komentuj (2)

30.09.2008 :: 23:42 | Link

jak z pornola...
Komentuj (2)


RSS

batman
point88
senshu
mediumblog


2010
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień